‚Szatańska’ biżuteria

Przeczytałam dziś ze zdziwieniem, że prawdziwy katolik nie powinien nosić shamballi (a już broń boże różańca wykonanego tą techniką splotu), bo działają przez nie złe duchy😛  (swoją drogą dopiero przy tej okazji dowiedziałam się, że słowo ma indyjski rodowód- sanskryckie shamballa to nazwa mitycznej krainy szczęśliwości, kojarzonej przede wszystkim z buddyzmem, ale wymienianej także jako miejsce urodzin Kalki, jednej z inkarnacji Vishnu)

No cóż, w obliczu takiego oszołomstwa automatycznie narodził się pomysł na notkę, bowiem shamballowe bransoletki robię i uważam za bardzo wdzięczną biżuterię (choćby dlatego, że łatwo się je zakłada i można dokładnie dopasować do danej ręki)

Oto zatem moje ‚szataństwo’^^ Zacznę może od pokazania specjalnie zbitego przez mnie sprzętu, które ułatwia plecenie tą techniką  (dla dobrego splotu ważne jest stosowne napięcie sznureczków)

nowe 001

Najpopularniejsza jest shamballa z cyrkoniowymi koralikami :

IMG_0907

Ale ja szybko zaczęłam eksperymentować z różnymi innymi:

A potem i bez koralików 🙂

IMG_0888.JPG

i jako nie bransoletkę:

IMG_0896.JPG

Choć z tego naszyjnika bardzo zadowolona nie jestem i niewykluczone, iż jeszcze go przerobię (jak tylko wymyślę jak:P)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s